Jasne fronty to pierwszy i najskuteczniejszy trik optyczny, który warto zastosować, zanim pomyślisz o jakiejkolwiek przebudowie. Malując szafki na biało, w odcieniach kości słoniowej, jasnego beżu czy delikatnego szarego, sprawiasz, że światło odbija się od powierzchni zamiast być przez nie pochłanianym. Dzięki temu kuchnia mała zyskuje złudzenie głębi, a ściany zdają się cofać. Unikaj jednak jednolitej, matowej bieli, która może wyglądać płasko – lepiej postawić na fronty z delikatnym połyskiem lub fakturą drewna w jasnym wybarwieniu. Pamiętaj też o cokole i blacie: jeśli będą one w podobnym, jasnym tonie co fronty, linia podziału między podłogą a szafkami zniknie, co płynnie powiększy przestrzeń. Ten zabieg sprawdza się szczególnie w wąskich aneksach, gdzie każdy centymetr światła ma znaczenie.

Lusterko to nie tylko element dekoracyjny, ale przede wszystkim narzędzie do manipulowania perspektywą. Zamiast klasycznego lustra w ramie, zamontuj na ścianie naprzeciwko okna lub we wnęce między szafkami gładką taflę, najlepiej bezszwową. Odbite okno podwoi ilość wpadającego światła, a całe pomieszczenie wyda się dwukrotnie głębsze. Jeśli obawiasz się zabrudzeń, wybierz lustro z powłoką ochronną lub umieść je w miejscu oddalonym od blatów roboczych, np. jako pas między górnymi szafkami a sufitem. Świetnie sprawdzi się również jako backslash nad zlewozmywakiem – wtedy kuchnia mała zyska efekt otwartej przestrzeni, a Ty unikniesz efektu "korytarza". Pamiętaj, aby lustro było zawsze czyste, bo smugi i osad z pary wodnej szybko zniweczą cały efekt optyczny.
Połącz oba rozwiązania, aby uzyskać maksymalny efekt. Ustawienie połyskliwych frontów naprzeciwko lustra stworzy grę refleksów, która całkowicie zatrze granice pomieszczenia. Zadbaj o to, by blaty pozostały maksymalnie puste – odsuń z nich drobny sprzęt i pojemniki, a zamiast tego zamontuj oświetlenie LED pod szafkami, które rozświetli blat i dodatkowo podkreśli jasną zabudowę. Unikaj ciężkich zasłon – zamiast nich wybierz lekkie rolety lub pozostaw okno odsłonięte. Pamiętaj też o podłodze: duże, jasne płytki ułożone w jednym kierunku (np. w jodełkę) wydłużą optycznie kuchnię. Dzięki tym prostym zabiegom codzienne gotowanie stanie się przyjemniejsze, a Ty przestaniesz czuć się ściśnięty nawet w niewielkim metrażu. Najważniejsze to zachować spójność – wszystkie elementy muszą grać ze sobą w jednej, jasnej tonacji.